W wiadomościach od Was dość często powtarzają się pewne wątpliwości na temat NLS, NLP i uwodzenia. Wczoraj dostałem kolejnego e-maila w tym temacie, dlatego pozwoliłem sobie opublikować go anonimowo na blogu wraz z odpowiedzią, którą wysłałem zainteresowanemu klientowi.
Wiadomość:
Cześć. Bardzo interesuję się Twoim kursem. Na początek postanowiłem przeczytać polecaną przez Ciebie książkę Fuentesa. Po przeczytaniu ogarnęły mnie wątpliwości, co do skuteczności tych struktur lingwistycznych, postanowiłem na pewnym forum o uwodzeniu spytać doświadczonych kolegów co sądzą o tej książce i całym Nlsie. I nieźle się nlpowskiemu uwodzeniu od nich dostało. Na forum nie odezwał się, żaden zwolennik nlp, niektórzy stwierdzali, że to może pomóc, ale nigdy, że za pomocą samych słów można zdobyć kobietę. odsyłali mnie do sharka, bad boya i innych alfowców. Jak to jest, jak byś się do tego odniósł. I jak myślisz, tak po prostu mogę stosować modele z książki (oczywiście nie takie same) na dziewczynach, które znam, obawiam się, że mogą popatrzeć na mnie jak na psychola.
Odpowiedź:
Cześć,
na blogu napisałem, że książka Fuentesa jest znakomitym materiałem uzupełniającym do szkolenia, a to znaczy że po przeczytaniu książki czy książek nie staniesz się nagle pewnym siebie uwodzicielem.
Latałeś po forach internetowych o uwodzeniu, a nie przyszła Ci do głowy pewna myśl, dlaczego tam nie ma moich postów? Dlaczego generalnie nie piszę na forach uwodzenia, mimo że od lat się tym zajmuję?
Słowa, czyli to co mówisz to zaledwie 7-9% w procesie komunikacji. Znacznie ważniejsza jest komunikacja niewerbalna, na nieświadomym poziomie umysłu (nie myl tego z mową ciała, bo to zupełnie różne rzeczy) Poza tym: ton głosu, rytm i tempo mówienia, barwa głosu, pauzy i parę innych czynników.
Co więcej, na szkoleniu uczę że to co mówisz, nie ma specjalnie znaczenia. Możesz gadać o pierdołach, rozmawiać na tematy mało użyteczne w kontekście uwodzenia, ale kiedy robisz to w odpowiedni sposób, staje się to wkręcające i uwodzicielskie. Modele z książki sobie odpuść do czasu, aż nie będziesz mieć podstaw w postaci niezbędnej wiedzy na temat kobiet, zrozumienia ich emocji, sposobu myślenia, najbardziej użytecznych przekonań na temat siebie, własnej atrakcyjności, kobiet, wiary we własne możliwości i swobodnego dostępu do cech, których kobiety chcą, pragną i potrzebują w mężczyźnie. Bo będą patrzyły na Ciebie jak na psychola. Ale kiedy masz to wszystko, kiedy jesteś absolutnie przekonany że uwodzenie jest banalnie proste, ta wiedza, przekonania emanują z każdej komórki Twojego ciała, wysyłasz sygnały że jesteś kimś totalnie intrygującym, tajemniczym i uwodzicielskim. W takim momencie, to co mówisz przestaje mieć większe znaczenie.
Nie dziwię się że NLS ma niespecjalnie dobre opinie w Internecie. Gdy sam zaczynałem od NLS prawie 10 lat temu, było to dla mnie coś nowego, wyjątkowego i użytecznego i nadało właściwy kierunek mojemu rozwojowi w kontaktach damsko-męskich. Jeśli masz kurs NLS audio, obojętnie który 6-cio czy 11-częściowy, to możesz w nim usłyszeć, jak Lech Dębski wrzuca ludziom chujowe przekonanie, które brzmi: „Jeśli wejdziesz w umyśle kobiety to szufladki przyjaciel, to bardzo trudno będzie Ci z niej wyjść”. I przez długi czas w to wierzyłem, do momentu kiedy zadałem sobie pytanie: trudno, ale dla kogo? Następnego dnia zawarłem dogłębną znajomość z przyjaciółką.
Takich mało użytecznych przekonań w NLS jest więcej, ale nie mogą one zaprzeczyć doświadczeniu i kierunkowi rozwoju, w który poszedłem. Później przyszedł czas na inne systemy, MM, Bad Boy i uważam, że każdy z nich korzysta z NLP. Ktoś, kto pisze że NLP nie działa nie był na naprawdę dobrym szkoleniu NLP. Bo gdyby był nie pisałby takich bzdur. Być może wydawało mu się, że po przeczytaniu książek o NLP stanie się doświadczonym NLP-rem, więc przeczytał parę, coś tam popróbował i chyba wiesz, z jakim efektem. A jeśli nie wiesz, to wyciągnij z Fuentesa jakąś fajną strukturę lingwistyczną, np. tę o morskiej pianie i powiedz paru koleżankom
Naprawdę dobre szkolenia NLP są drogie i „doświadczonych forumowiczów” raczej na nie nie stać. Owszem, oni mają duże doświadczenie, ale…. w pisaniu postów na forum. Pamiętam jak korespondowałem kiedyś z kolesiem, który w krótkim czasie na forum o uwodzeniu napisał ponad 2000 postów i był uważany przez forumowiczów za „doświadczonego kolegę”. Żeby napisać tyle postów, musiał spędzać na forum po kilka godzin dziennie, każdego dnia. Doba ma tylko 24 godziny, trzeba spać, jeść, zarabiać na siebie lub uczyć się i robić parę innych, codziennych rzeczy, które zwykle robisz, więc jak myślisz, jakie on mógł mieć doświadczenie w uwodzeniu kobiet?
Pozdrawiam
Paweł
www.GeniuszUwodzenia.com