Skąd pomysł na tak oryginalne i ciekawe przedsięwzięcie?
Dziękuję za komplement, lecz to nie był mój pomysł. W trakcie szkoleń, których byłem uczestnikiem w pewnym momencie niektórzy poznani tam koledzy zaczęli mnie namawiać, abym zaczął tego uczyć. Chcieli wziąć udział w moim kursie. Pierwsi uczestnicy zgłosili się z bloga, później odpowiedzią na rosnące zainteresowanie był cykl szkoleń, które nazwałem Geniusz Uwodzenia.
Nie bał się Pan, że Polacy są zbyt pewni siebie, żeby uczyć się od kogoś jak postępować z kobietami?
Jeśli przez zbytnią pewność siebie rozumiemy nastawienie: to jest kluczyk od nowego auta, mam dużo pieniędzy i każda kobieta może być moja, to byłem o to zupełnie spokojny. Poza tym zawodowo zajmowałem się czymś innym, więc nie było nic do stracenia.
Jaki jest profil użytkowników, kto korzysta z usług Pańskiej firmy, jak może Pan opisać przeciętnego słuchacza kursów?
Przeciętnego nie mogę, bo przyjeżdżają do mnie naprawdę fajni faceci, inteligentni, zadbani, odnoszący sukcesy w innych dziedzinach, ale nie radzący sobie z kobietami: przesadnie mili, zbyt przyjacielscy lub strasznie nieśmiali w stosunku do kobiet, również tych już poznanych. Zarówno uczniowie, maturzyści, studenci jak i przedsiębiorcy. Był również prezes dużej, znanej firmy. Gdybym miał określić przedział wiekowy, byłoby to od siedemnastu do pięćdziesięciu lat.
Czy przedsięwzięcie Geniusz Uwodzenia sugeruje, że mężczyźni w Polsce są tak kiepscy, że trzeba ich uczyć?
Nie zgadzam się z tym że są kiepscy, zwykle mają wyuczony tylko jeden sposób postępowania z kobietami, który na dodatek bardzo rzadko daje oczekiwane rezultaty i zupełnie pozbawia ich możliwości decydowania. Stosując go stają się w pewnym sensie marionetkami i liczą że może tym razem zyskają przychylność kobiety?
Czy uważa się Pan za eksperta kobiecej psychiki? Skąd taka znajomość sztuki uwodzenia, czy w życiu również wykorzystał Pan te techniki? Co na to Pańska partnerka życiowa?
Tak, w końcu odkryłem czego chce, potrzebuje, pragnie i pożąda każda stuprocentowa kobieta: nowej pary butów
A tak już zupełnie poważnie, to raczej znajomość emocji i kobiecej natury, która wprawdzie jest skomplikowana, ale można ją przewidzieć. Lubię się rozwijać, uczyć nowych rzeczy, kreować kolejne techniki uwodzenia i sprawdzać co działa, to bardzo wciąga i daje mnóstwo satysfakcji. Przyznaję że wykorzystałem co nieco do uwiedzenia mojej partnerki i wciąż to robię. Ona wie czym się zajmuję i ufa mi. A ja staram się nie nadwyrężać tego zaufania i nie rozrabiać za bardzo
Uważa Pan, że wszystkie kobiety są takie same, że można nas zdobyć przy pomocy kilku sprawdzonych sposobów?
Gdyby wszystkie kobiety były takie same, wystarczyłoby nauczyć się tylko jednego, sprawdzonego sposobu. Na szczęście absolutnie każda kobieta jest wyjątkowa, a im więcej wiedzy, umiejętności i zrozumienia emocjonalności kobiet, tym szybciej można odnieść sukces.
Proszę określić swoje przedsięwzięcie. Czy to Pańska misja dla dobra mężczyzn, czy chce Pan po prostu promować sztukę uwodzenia?
Nie uważam tego za misję, uwodzenie jest grą zmysłów, sztuką wyrafinowanej komunikacji z kobietą, szczególnie na poziomie niewerbalnym, aby odkryć te wszystkie cechy, których inni, ograniczając się wzrokiem, nawet nie zauważają. Jeśli miałbym coś promować, to w takiej właśnie formie.
Czy naprawdę trzeba uczyć mężczyzn, jak unikać „rozmów o sobie” przez kobiety? Dlaczego?
A czy kobietę na poziomie zainteresuje nudny facet bez przerwy opowiadający o tym jaki jest wspaniały? Jest wiele innych tematów na które kobiety chętnie rozmawiają, a jeśli się z kimś spotykamy, to przecież po to aby w przyjemny sposób spędzić z nim czas. Między innymi na pasjonującej rozmowie.
Proszę opowiedzieć o ćwiczeniach w terenie. Jak one wyglądają? Brzmi to niezwykle ciekawie!
Jakiś czas temu wymyśliłem zadanie dla mojego uczestnika: zatrzymywał kobiety w dużym centrum handlowym i mówił im że… dzisiaj nie śmierdzą mu nogi. Poważnie wyglądający mężczyzna powiedział to kilkudziesięciu pięknym kobietom i szybko przekonał się że one nie gryzą, nie biją, nie obrażają, nie wzywają Policji gdy zacznie z nimi rozmawiać nieznajomy mężczyzna, nawet jeśli takim tekstem zrobi z siebie kompletnego idiotę. W najgorszym przypadku kobiety reagowały obojętnością.
Rodzaj ćwiczeń w terenie zależy od celu, jaki chcę osiągnąć z kursantem. Jest nim np. uświadomienie, że piękne kobiety są miłe, sympatyczne, uśmiechają się, są chętne do pomocy i lubią nawiązywać kontakty. W czasie takiego zadania uczestnik mówi kobietom oryginalny komplement lub prosi o wyrażenie opinii.
Na dalszym etapie zadaniem kursanta jest porozmawiać z nieznaną kobietą w taki sposób, aby ona sama stwierdziła ma ochotę na dalszy kontakt i podała numer telefonu lub maila. Lub aby od razu porozmawiała z nim przy kawie lub herbacie.
O szczegółach i bardziej zaawansowanych ćwiczeniach nie mogę powiedzieć.
Na koniec bardzo proszę o jakąś radę dla czytelniczek PuellaNova! Czy jest szansa „obronić się” przed podrywem po Pana kursie?
Może i jest jakaś szansa, ale… po co? Przecież Wy pragniecie być cudownie uwodzone, uwielbiacie poznawać intrygujących mężczyzn, flirtować, spotykać się z nimi, słuchać oryginalnych komplementów, czuć to szczególne uczucie narastającego pożądania, marzycie o mężczyźnie przy którym będziecie czuć się genialnie jak nigdy przedtem. Czyż nie jest tak że kobiety chcą stworzyć stworzyć pełen pasji, miłości i namiętności związek? A te w związkach, prawdziwie kochające swoich facetów nie powinny się obawiać. Generalnie będą poza zainteresowaniem uwodzicieli. Chyba że mają ochotę na niezobowiązujący seks.
Inną sprawą jest że moja partnerka uważa że „te techniki” nie działają. Ale kiedy zaledwie zbliżę do niej dłoń w pewien sposób, to z jakiś tajemniczych powodów ona w jednej chwili czuje jak szybciej bije jej serce a przez ciało przechodzą rozkoszne dreszcze… Cóż, widocznie wie lepiej
- źródło: www.puellanova.pl